Nadmorski kurort, który mógłby grać w horrorach

To miejsce zdaje się być zaprzeczeniem wymarzonego, wakacyjnego wypoczynku. Zmurszałe gmachy sanatoriów już od lat nie przyjmują kuracjuszy. Te, które przetrwały chude lata i jakimś cudem trzymają się przy życiu, nieremontowane od czasów ZSRR nie mają czym zachęcić turystów. Postapokaliptyczna aura wyczuwalna jest tutaj na kilometr. Do niewesołego obrazu Sergiejewki jak ulał pasuje psychodeliczny plac zabaw, w którym jeżą się włosy na głowie nawet dorosłemu człowiekowi. 

Dowiedz się więcej

Zagubiona chatka bez prądu w sercu Beskidu Sądeckiego

By przygotować kolację, trzeba wcześniej napalić w piecu. Podobnie z ogrzewaniem – tu nie ma centralnego. Od ilości wrzuconego drewna do kominka (które należy sobie przynieść z drewutni) zależy, czy nie będziesz marzł nocą. Światło? Niepotrzebne, przecież są świeczki. Gniazdka z prądem trzeba się naszukać, ale tutaj nikt go nie potrzebuje. Wystarczy dyżurna, chatkowa gitara, bajeczny widok za oknem i łyk wiśniówki na rozgrzanie. Chatka pod Niemcową – tutaj czas się zatrzymał.

Dowiedz się więcej

Londyn naszym zdaniem! W te miejsca warto się wybrać… :)

O Londynie i jego atrakcjach spokojnie mógłby powstać oddzielny blog. Nie sposób zmieścić nawet połowy z nich w najdłuższym wpisie – dlatego postanowiliśmy opisać miejsca, które naszym zdaniem wydają się atrakcyjne, nietypowe i warte poświęcenia czasu, mając do dyspozycji zaledwie kilka dni. Odwiedzimy między innymi królewskie parki, dziwne tematyczne sklepy, przespacerujemy się wzdłuż kanałów Little Venice oraz poznamy alternatywną twarz brytyjskiej stolicy. Zapraszamy na zwiedzanie Londynu naszymi oczyma!

Dowiedz się więcej

Canary Wharf – biznesowe serce Londynu powstałe od zera

Smukłe sylwetki wieżowców sięgają chmur i wyglądają niczym wyrastające wprost z wody. Niektóre osiągają nawet 230 metrów – pomimo tego, zadzierając głowę do góry nie czujemy się przytłoczeni. Po wiadukcie mknie bezobsługowy pociąg, zatrzymując się na stacji w środku biurowca. Tuż obok, na trzecim piętrze fantazyjnego budynku znajduje się tropikalny ogród. Tu rządzi pieszy – zagospodarowanie przestrzeni wręcz uniemożliwia korzystanie z samochodu. Harmonijne połączenie miejsca pracy i wypoczynku – naiwna utopia? Oceńcie sami. Zapraszam na spacer po Canary Wharf. 

Dowiedz się więcej