Sycylia – największa wyspa Włoch, jest… trochę jak inna część tego państwa. Nie zawsze poukładana i wymuskana jak północ kraju, ale zawsze piękna, różnorodna – zarówno skąpana południowym, palącym słońcem, jak ukrywa w cieniu groźnej Etny. Aby dobrze poznać Sycylię, powinno się ją zwiedzać tygodniami. My spędziliśmy na wyspie 9 zimowych dni, przyjeżdżając tu rok po roku. I w tym artykule podzielimy się z Wami mniej i bardziej typowymi miejscami i atrakcjami, które odwiedziliśmy podczas naszych intensywnych wyjazdów.
NOCOWANIE W
NAMIOCIE
To nic strasznego! Nasz uniwersalny poradnik wprowadza w temat krok po kroku.
WYPRAWA ROWEROWA
Jak się przygotować do wyprawy z sakwami? Co spakować, jak wyznaczyć trasę?
POLSKA NA WEEKEND
Nasze propozycje na aktywne zwiedzanie Polski.
Sycylia zachodnia, czy wschodnia?
Najlepiej cała! Sycylia to dość spora wyspa (odpowiada powierzchni województwa warmińsko-mazurskiego), a do tego górzysta – poruszanie się po niej zwykle zajmuje sporo czasu. My podczas pierwszego, grudniowego wyjazdu, odwiedziliśmy okolice Katanii – tu głównie postawiliśmy na wejście na Etnę, ale również nadmorskie miasto Cefalu i Parco delle Madonie, z najwyższym szczytem wyspy (nie wliczając Etny), sięgającym prawie 2000 metrów.
W trakcie drugiego wyjazdu naszą bazą było Palermo (stolicy Sycylii) i San Vito Lo Capo, na zachodzie. Odwiedziliśmy spowite mgłą, średniowieczne Erice, położone na cyplu Trapani, a z niego popłynęliśmy na Levanzo – uroczą wyspę, oddaloną o kilkanaście kilometrów od sycylijskiego wybrzeża.
Sycylia sprzed naszej ery i… po trzęsieniu ziemi
Było też historycznie – obejrzeliśmy Segestę, starożytne miasto z doskonale zachowaną świątynią i amfiteatrem sprzed naszej ery; wykąpaliśmy się w dzikich, gorących źródłach (w dwóch miejscach wyspy), czy wreszcie zwiedziliśmy Poggioreale – ruiny miasta w dolinie Belice, które zostało całkowicie zniszczone w wyniku trzęsienia ziemi w 1958 roku. I stoi tak do dziś.
No to co? Zapraszamy na wspólną podróż po Sycylii!
Spis treści:
Spis treści
- 1 Sycylia zachodnia, czy wschodnia?
- 2 Wejście na Etnę – jak to zorganizować?
- 3 Gangi – jedyne takie miasto
- 4 Taormina i Castelmola
- 5 Cefalu
- 6 Sclafani Bagni – ciepłe źródła i miasto na skale
- 7 Palermo – niechlubna stolica Sycylii
- 8 San Vito Lo Capo – trekking na szczyt z widokiem
- 9 Trapani – na zachodnim cyplu
- 10 Erice – średniowieczne miasto spowite mgłą
- 11 Wyspy Egadyjskie – Levanzo
- 12 Segesta – miasto sprzed naszej ery
- 13 Gorące źródła Terme Segestane
- 14 Trekking na Pizzo Carbonara
- 15 Scopello – urocze miasteczko na cyplu
- 16 Poggioreale – opuszczone miasto po trzęsieniu ziemi
- 17 Caltagirone – stolica sycylijskiej ceramiki
- 18 Sycylia o każdej porze roku
Wejście na Etnę – jak to zorganizować?
3357 m n.p.m. – mniej więcej tyle wysokości ma wierzchołek najbardziej aktywnego wulkanu w Europie. Ze względu właśnie na dużą aktywność – regularne dymienie i wstrząsy, nie można tak po prostu podejść do krateru, ale… bez przewodnika można wejść na Torre del Filosofo – czyli naprawdę blisko, bo na ok. 2900 m.
Jak wygląda sam szlak, czego się spodziewać, gdzie zaparkować i ile to wszystko zajmuje? O tym opowiedzieliśmy w filmie, który znajdziecie poniżej 🙂
Co ważne, wejście na Etnę jest możliwe przez cały rok, jednak w miesiącach zimowych spodziewajcie się również mocno zimowych warunków. U nas temperatura na końcowym odcinku spadła do 10 stopni poniżej zera – mieliśmy za to piękne słońce. Szlak był całkiem dobrze przygotowany – po drodze zatrzymaliśmy się w schronisku (które również jest czynne cały rok).
Trekking polecamy rozpocząć przy Rifugio Sapienza (tam znajduje się spory parking, można też dojechać autobusem bezpośrednio z Katanii) na 2000 m. Nam wejście na Torre del Filosofo i zejście tą samą drogą zajęło ok 6-7h.
Gangi – jedyne takie miasto
A teraz jedno z mniej popularnych miejsc, do którego na pewno byśmy nie trafili, gdyby nie pewna relacja na blogu. Gangi to chyba najciekawiej położone miasto, jakie w życiu widzieliśmy. Zwarta, średniowieczna zabudowa jest dosłownie przyklejona do wzgórza – wygląda spektakularnie, nie tylko z drona.
A gdy wejdziemy w wąskie uliczki między kilkusetletnie domy… będzie jeszcze ciekawiej. Historia położonego w górskim paśmie Madonie Gangi sięga czasów starożytnych – uważa się, że w pobliżu znajdowała się antyczna osada Engyon, związana z kulturą grecką. W średniowieczu miasto rozwijało się pod panowaniem Normanów, czego ślady widoczne są właśnie w układzie urbanistycznym i architekturze.
My w Gangi spędziliśmy w sumie 2 dni, robiąc całodniowe wypady w ciekawe miejsca w okolicy. I Wam też polecamy wzięcie noclegu w tym wyjątkowym, niedocenianym turystycznie mieście. Poczuć lokalny klimat miasta, powałęsać się w labiryncie uliczek, a najlepiej… po prostu się zgubić.
Domy na Sycylii za 1€?
Gangi to jedno z wielu sycylijskich miast, które rokrocznie się wyludnia.Składa się na to wiele czynników - m.in. nieatrakcyjne położenie, trudna dostępność. Władze Sycylii, aby przeciwdziałać ubytkowi mieszkańców, w 2019 roku stworzyły program "dom za 1€".
Program polegał na sprzedaży opuszczonych, często zrujnowanych nieruchomości za symboliczną kwotę 1€, pod warunkiem ich wyremontowania w określonym czasie (zwykle w ciągu kilku lat). Kupujący musieli wpłacić kaucję gwarancyjną i przedstawić plan renowacji. Celem programu było ożywienie miasta, przyciągnięcie nowych mieszkańców oraz ratowanie zabytkowej zabudowy. Inicjatywa odbiła się szerokim echem w międzynarodowych mediach. Ciekawe, czy program przyniósł zamierzony sukces...
Taormina i Castelmola
Taormina to jedno z najbardziej malowniczych miast na wschodnim wybrzeżu Sycylii. Położone na stromo wznoszącym się zboczu, znane z zabytkowego Teatru Greckiego (sprzed naszej ery), z którego rozciąga się naprawdę niezwykły widok – z jednej strony na położone w dole morze, z drugiej – na ośnieżony, groźny wierzchołek Etny. W teatrze, który można zwiedzać, wciąż odbywają się zresztą koncerty i spektakle.
Jednym z chętniej odwiedzanych miejsc w Taorminie jest też maleńka wyspa Isola Bella, połączona z lądem wąską piaszczystą mierzeją. Tam niestety nie dotarliśmy – podczas naszej wizyty na Sycylii, akurat kiedy mieliśmy zwiedzać Taorminę, przez kilka godzin lał deszcz. No nie dało się nic z tego zrobić 😉
Udaliśmy się za to do uroczej miejscowości, położonej nad Taorminą – Castelmola. My akurat blisko mieszkaliśmy, ale do Castelmoli można wdrapać się pieszym szlakiem – lub asfaltową drogą, nieco bardziej na około. Widoki na Taorminę i całą, położoną poniżej dolinę – świetne. A jeśli chcecie odwiedzić dość… osobliwą knajpę, polecamy wpaść do Bar Turrisi. Sprawdźcie, dlaczego – to nie jest zdecydowanie miejsce dla każdego 😊
Cefalu
Przenosimy się na północne wybrzeże Sycylii, do Cefalu, położonego u stóp parku narodowego delle Madonie. Szczyty, sięgające prawie dwóch tysięcy metrów, są doskonale widoczne z uliczek starego miasta – ale na pierwszy plan wysuwa się Rocca di Cefalu – 268-metrowe wzgórze, na które można się wdrapać choćby po to, by oglądać piękną panoramę miasta.
Koniecznie trzeba pokręcić się (a może i nawet zgubić) po uliczkach historycznej części Cefalu. Sercem starego miasta jest monumentalna katedra, wpisana na listę UNESCO jako część arabskо-normańskiego dziedzictwa Sycylii. Nieco dalej na zachód rozciąga się też szeroka plaża, wzdłuż której poprowadzono szeroki bulwar dla pieszych.
Do Cefalu łatwo dojedziecie nie tylko autem, ale i pociągiem – zwłaszcza z Palermo. Idealne miejsce na jednodniową wycieczkę.
Sclafani Bagni – ciepłe źródła i miasto na skale
Tego miejsca nie znajdziecie w przewodnikach. Namierzone i zarekomendowane u Oli z bloga Bałkany Według Rudej, niewielkie miasteczko, odwiedziliśmy przede wszystkim dzięki dzikim ciepłym źródłom, które znajdziemy u podnóża skalistego wzgórza, na którym pobudowano Sclafani Bagni. Same źródełko jest bezpłatne i nieogrodzone, można dojechać do niego wąską, asfaltową drogą. Woda jest ciepła, ale nie gorąca – lojalnie uprzedzamy, żebyście nie byli zawiedzeni 😉
Po krótkiej kąpieli wybraliśmy się dwukilometrowym, ale dość wymagającym szlakiem na górę – do miasta. Sclafani Bagni jest położone naprawdę niesamowicie – niczym twierdza na szczycie skały. Niewielkie, bardzo kompaktowe miasteczko przeszliśmy w pół godziny, wdrapując się na najwyższy punkt, czyli pozostałości zamku. Widoki na każdą stronę – zresztą sami zobaczcie.
Palermo – niechlubna stolica Sycylii
Niechlubna, bo wciąż dość mocno kojarzona z dość prężnie działającą, sycylijską mafią i… śmieciami.
Problem polegał na wieloletnich trudnościach z odbiorem i przetwarzaniem odpadów, przez co na ulicach regularnie zalegały ogromne sterty śmieci. Kryzys wynikał m.in. z niewydolnego systemu gospodarki odpadami, zadłużenia miejskiej spółki komunalnej oraz częstych strajków pracowników. W efekcie miasto wielokrotnie ogłaszało stan kryzysowy, a problem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów kryzysu śmieciowego we Włoszech.
To taka ciekawostka – na szczęście już raczej historyczna, bo w Palermo jest zdecydowanie czyściej niż kiedyś (co nie znaczy, że sterylnie). Główne atrakcje miasta są skoncentrowane na dość niewielkim obszarze śródmieścia. Najpiękniejsze kościoły są płatne – ale i tak warto wejść do jednego czy dwóch. My zwiedziliśmy wnętrze San Giuseppe dei Teatini – można tam było wejść również na dach.
Ile czasu spędzić w Palermo?
My rekomendujemy poświęcić na Palermo 2-3 dni. W tym czasie, poza najważniejszymi zabytkami, odwiedźcie targ spożywczy Ballaro, gdzie spróbujecie lokalnego przysmaku, czyli pani ca meusa – sycylijskiej kanapki z gotowanymi podrobami na słono. Wpadnijcie też na plażę Mondello (to już kawałek od centrum) i do… katakumb Kapucynów. Tam obejrzycie m.in. ponad stuletnią mumię małej Rozalii – historia mumifikacji tego dziecka to temat na inną opowieść.
Ze względu na sporą chaotyczność ruchu i korki, polecamy poruszać się po Palermo komunikacją miejską. Autobusy jeżdżą często i w miarę sprawnie, do dyspozycji jest też kilka linii tramwajowych i pociągi (te np. łączą centrum miasta z lotniskiem).
San Vito Lo Capo – trekking na szczyt z widokiem
San Vito Lo Capo i jego bezpośrednie okolice to jedno z najbardziej popularnych miejsc na zachodnim wybrzeżu Sycylii, szczególnie wśród kamperowiczów i miłośników noclegów „na dziko”.
Samo miasteczko jest typowym kurortem położonym przy szerokiej zatoce – w przeciwieństwie do typowych, sycylijskich miasteczek, układ urbanistyczny opiera się na dość szerokich ulicach, przecinających się pod kątem prostym. Na miejscu działa dobrze rozwinięta baza gastronomiczna i noclegowa, choć poza sezonem znaleźliśmy tylko kilka otwartych knajpek.
Ale w ten rejon przyjechaliśmy przede wszystkim, by wejść na górujące nad miastem Monte Monaco, czyli skalisty szczyt o wysokości 532 m n.p.m. Prowadzi na niego niepozorny, całkiem łatwy szlak, który rozpoczyna się pod miastem. Nam trekking w obie strony zajął ok. 2,5 godziny – planowaliśmy wejść na zachód słońca, ale te akurat schowało się za chmurami. Ale to nic, i tak było pięknie!
Trapani – na zachodnim cyplu
Kiedy patrzymy na nieregularną linie brzegową Sycylii, mimowolnie zainteresowanie skupiają wystające w głąb morza kawałki lądu, cyple, przylądki. Na jednym z takich cypli leży miasto Trapani, którego historyczna zabudowa rozciąga się w wąskiej osi wschód – zachód na długości około 2 km. Miasto jest zwieńczone cytadelą Torre di Ligny z XVII wieku – nawet, jeśli nie planujecie jej zwiedzać, warto podejść i rzucić okiem na znajdujące się w odległości kilku kilometrów od lądu wyspy Egadyjskie. Na nie z kolei warto popłynąć z miejskiego portu – rejsy są dość takie i dostępne kilka razy dziennie.
Samo Trapani to dość ludne miasto – mieszka w nim 55 tys. osób, ale na zwiedzanie zasługuje raczej tylko historyczna, zachodnia część. Pokręćcie się po ulicach starego miasta, zajrzyjcie do kościołów i w zaułki – jest ciekawie i autentycznie, choć nie zawsze pięknie 😉 Jeśli macie więcej czasu, podjedźcie zobaczyć naturalne solniska na południe od miasta (w kierunku Marsali) lub udajcie się do średniowiecznego miasta-twierdzy, czyli Erice.
Erice – średniowieczne miasto spowite mgłą
Miasto – twierdza. Dosłownie i w przenośni. Znajduje się na ponad 700-metrowym wzgórzu, w zasadzie tuż nad Trapani. Choć jest sporo mniejsze, nie mniej ciekawe – początki Erice sięgają czasów starożytnych, gdy zamieszkiwali je Elymowie (ci sami, którzy założyli Segestę) – jednak ufortyfikowali je dopiero Nomadzi, w średniowieczu.
Dziś właśnie średniowieczny układ urbanistyczny, wąskie uliczki przecinające kwartały kilkusetletnich domów i piękne, bogato zdobione kościoły przeciągają do Erice turystów. Wiosną i zimą miasto dość często jest spowite mgłą – my mieliśmy to szczęście, że zobaczyliśmy Erice „w dwóch wersjach”.
Obejście całego miasta zajęło nam niespiesznym tempem koło godziny. Początkowo w gęstej mgle, którą później przegonił wiatr – w słoneczku zrobiliśmy więc drugą rundkę 🙂
Do Erice można dotrzeć z Trapani autobusem lub… kolejką linową (która przy silnym wietrze jest wyłączana). Można też, zaliczając kilkanaście serpentyn, dojechać samochodem – parkingi poza sezonem są bezpłatne.
Wyspy Egadyjskie – Levanzo
Trzy wyspy Egadyjskie, położone w niewielkiej odległości od zachodniego wybrzeża Sycylii, możecie potraktować jako bonus. Zwłaszcza dla tych, którzy lubią trochę pochodzić wśród śródziemnomorskiej roślinności. Na wszystkie trzy wyspy, czyli Favignanę, Levanzo i Marettimo można dopłynąć promem z Trapani, kilka razy dziennie. My wybraliśmy Levanzo ze względu na najmniejsze rozmiary i możliwość obejścia dookoła szlakiem.
Mając do dyspozycji 5 godzin, w zasadzie obeszliśmy całą wyspę dookoła. Szlak, rozpoczynający się w jedynym miasteczku, początkowo prowadził droga wzdłuż wybrzeża, potem zamienił się w ścieżkę i skierował nas między skaliste pagórki. Widoki? Bajka!
W sumie zrobiliśmy ok. 12 kilometrów, kończąc spacer w portowym Levanzo. To malutkie miasteczko też zasługuje na chwilę, by w nim „pobyć”. W razie potrzeby, w jednej z dwóch kawiarni możecie napić się kawy lub zjeść coś słodkiego.
Segesta – miasto sprzed naszej ery
Sycylia jest wręcz naszpikowana starożytnymi budowlami – znajdziemy je m.in. w Taorminie czy Agrigento (tam – spory kompleks świątyń). W Segeście znajdziemy pozostałości starożytnego miasta z IX–VIII wieku p.n.e., kiedy osiedlili się tu Elymowie. Zabytki są rozsiane po wzgórzach i dolinach w pewnej odległości – poza historią, można się tu nasycić naprawdę świetnymi widokami.
Najbardziej charakterystyczna świątynia dorycka powstała około 430–420 roku p.n.e. – choć nigdy jej nie ukończono, co do dziś budzi pytania badaczy. W 409 roku p.n.e. miasto zostało zniszczone przez Kartagińczyków podczas ich ekspansji na wyspie.
Druga najważniejsza budowla kompleksu to amfiteatr, zbudowany w III–II wieku p.n.e., już pod silnym wpływem kultury greckiej i późniejszych rządów rzymskich. Do niego z parkingu trzeba podejść ok. 1,5 km w jedną stronę. Można ten dystans podjechać autobusem za dodatkową opłatą, ale my polecamy spacer i podziwianie podczas niego piękna Sycylii w pełnej krasie.
Gorące źródła Terme Segestane
Warto od razu dodać, że dzikie i darmowe! Położone kilka kilometrów od ruin starożytnej Segesty (konkretnie tutaj), zachęcają do kąpieli w wodzie o temperaturze ponad 40C. Jest naprawdę ciepło!
Na miejsce dojedziecie drogą SS113, z której trzeba zjechać dość ostrym, szutrowym zjazdem – po ok. 500 metrach będzie mały, dziki parking – stamtąd do źródeł zostanie minuta spaceru. My zostawiliśmy auto na górze – akurat było po deszczu i baliśmy się, że nie podjedziemy z powrotem 🙂
Nieopodal znajdują się też oficjalne, płatne baseny termalne – my nie korzystaliśmy (były w remoncie), ale jeśli wolicie bardziej „cywilizowaną” formę moczenia się – taka opcja jest.
Trekking na Pizzo Carbonara
Pizzo Carbonara… czy może być bardziej włoska nazwa szczytu? Do tego najwyższego na całej Sycylii (1979 m n.p.m.) – nie licząc wulkanu Etna? 😊 Zależało nam, by zobaczyć park narodowy delle Madonie (i przy okazji gdzieś się przejść na pół dnia), więc spontanicznie postanowiliśmy zrobić taką trasę. Spokojne 7 kilometrów, 350 m podejścia – w razie potrzeby zawsze można trochę wydłużyć – na przykład do większego, dwudziestokilometrowego kółka.
W przeciwieństwie do szlaku na Etnę, tu nie spotkamy w zasadzie żadnych turystów. Natomiast na początek szlaku można podjechać dość wysoko – my zostawiliśmy auto na ponad 1600 metrach i stamtąd ruszyliśmy na szlak. Ścieżka szutrowo-kamienista, całkiem dobrze przygotowana. Szliśmy częściowo przez gołoborze, częściowo widokową granią. Od położonego w dole Cefalu na północnym wybrzeżu dzieli nas zaledwie kilkanaście kilometrów – stąd, przy dobrej pogodzie, widoki mogą być naprawdę zacne. My z racji mocnego wiatru mieliśmy tylko „przebitki” – ale i tak było warto!
Scopello – urocze miasteczko na cyplu
Faraglioni – tak nazywają się charakterystyczne, wystające nad taflę morskiej wody formacje skalne, które widzicie na poniższym zdjęciu. To wizytówka Scopello – niewielkiej miejscowości, położonej na jednym z cypli północno-zachodniej Sycylii. Pod klify warto podjechać, jednak – nie wiedzieć czemu – nie mogliśmy bezpośrednio pod nie podejść. Może w sezonie brama jest otwarta 😉
Niezależnie od tego, warto tu wpaść – pokręcić się po niewielkim miasteczku i ewentualnie podjechać na parking, kawałek dalej (w to miejsce) i udać się pieszym szlakiem w kierunk San Vito Lo Capo. Jeśli macie czas i możliwość, zapewne cały szlak będzie oferował świetne widoki – my podeszliśmy tylko do plaży Cala Capreria, mieszczącej się w pięknej skalnej zatoczce. Bardzo polecamy!
Poggioreale – opuszczone miasto po trzęsieniu ziemi
To miejsce zdecydowanie nie dla każdego turysty.
W styczniową noc 1968 roku w znajdującej się w zachodniej części Sycylii dolinie Belice zatrzęsła się ziemia. Na tyle mocno, że w chwilę obróciła w proch znajdujące się w dolinie miasta i miejscowości. Mimo, że większość mieszkańców zdążyło się ewakuować, nie mieli oni szans na powrót do swoich domów.
Poggioreale to smutna pamiątka tamtego wydarzenia. Miasto pozostawiono po trzęsieniu ziemi tak, jak stało, doraźnie zabezpieczając jedynie poszczególne budynki, które powoli przejmuje już natura. Praktycznie cała zabudowa pozbawiona jest zadaszenia, ale do miasta – choć jest ogrodzone – można wejść.
Oczywiście nie do końca legalnie, jednak robimy to na własną odpowiedzialność. Przechadzamy się więc pustymi ulicami wśród ruin domów, po miejskim placu i schodach, prowadzących do górnej części miasta. Więcej o Poggioreale i sąsiadującej z nim Gibellinie (która zamieniła się osobliwy pomnik – poniżej zdjęcie) opowiedzieliśmy w filmie – obejrzyjcie.
Caltagirone – stolica sycylijskiej ceramiki
Na koniec przenieśmy się ponownie we wschodnią część Sycylii. Caltagirone to niewielkie miasteczko, położone ok. 70 km od Katanii. W zasadzie od starożytności było już znane z wyrobów ceramicznych – to rzemiosło rozwinęło się przede wszystkim ze względu na obecność wysokiej jakości gliny w okolicy. W Caltagirone zaczęły powstawać więc naczynia, dekoracje – pięknie zdobione kolorowymi wzorami i ornamentami.
Najsłynniejsze schody Sycylii
Miasto położone jest na wzgórzach – przez jego centralną część prowadzą jedne z najsłynniejszych schodów nie tylko na Sycylii, ale i w całym kraju. Schody powstały w XVII wieku, aby połączyć niższą i wyższą część miasta, a po trzęsieniu ziemi zostały odbudowane w stylu barokowym. Wszystkie ze 142 stopni schodów Scala di Santa Maria del Monte są ozdobione, oczywiście, ceramicznymi kafelkami. Płytki są ręcznie malowane, przedstawiają różne epoki i wydarzenia z życia. Mimo, że całość jest trochę zaniedbana, miejsce robi ogromne wrażenie.
Drugim symbolem Caltagirone jest ceramiczna szyszka. Znajdziecie ją w różnych wersjach i rozmiarach w sklepach z ceramiką na całej Sycylii. Symbolizuje płodność, dobrobyt oraz szczęście. Tradycyjnie ustawia się ją na balkonach lub przy wejściach do domów jako znak gościnności i życzenie pomyślności dla mieszkańców i gości.
My postanowiliśmy sobie, że podczas każdej wizyty na Sycylii będziemy kupować jako pamiątkę taką właśnie szyszkę. Mamy już dwie 🙂
Sycylia o każdej porze roku
Na Sycylii byliśmy dwukrotnie – raz w grudniu, raz w styczniu. I było naprawdę przeciekawie! Oczywiście, że wiosną łatwiej trafić na wietrzne dni i przelotne opady deszczu, jednak za każdym razem dominowało słońce – aura, jak u nas w kwietniu lub na początku maja.
Oczywiście – w górach chłodniej i bardziej kapryśnie – ale za to turystów znacznie mniej! Jeżeli planujecie odwiedzić Sycylię bardziej na zwiedzanie niż na plażowanie, zimowe miesiące będą dobrym wyborem.
A ile czasu poświęcić na zwiedzanie? I tu znowu – to zależy! Czy chcecie chodzić po górach, czy zwiedzać miasta, czy interesują Was piękne kościoły Palermo, czy małe, zagubione w górach miasteczka. Mamy nadzieję, że nasz wielowątkowy i dość przekrojowy poradnik pomoże zaplanować wycieczkę po Sycylii produktywnie i ciekawie. Wyspa naprawdę jest tego warta.
Jeśli pewne kwestie zostały w artykule niedopowiedziane albo chcecie o coś dodatkowo zapytać – piszcie śmiało 🙂

Pomóż nam współtworzyć to miejsce
Nasze plany podróżnicze na przyszłość sięgają znacznie dalej – możesz się z nimi zapoznać na naszym <a href="https://www.patronite.pl/gdzielosponiesie/description/" profilu Patronite i, jeśli chcesz, dołożyć od siebie skromną cegiełkę. Poznajmy się lepiej!
OSTATNIE ARTYKUŁY NA BLOGU
Sycylia wschodnia i zachodnia. 15 miejsc i atrakcji, które polecamy
Śląskie atrakcje – co polecamy na weekend?
Opolskie na weekend. 5 miejsc, które polecamy
Najpiękniejsze miejsca w Kazachstanie – gotowy plan na 14 dni
Bielizna Merino – jak się sprawdza na zimowych wyjazdach rowerowych?
Podróżnicze pomysły na prezent – 10 naszych propozycji
Wielka Pętla Ałmacka – 3 dni w kazachskich górach Tien-Szan
Kielce – z wizytą w Centrum Geoedukacji