Islandia, czy Antarktyda? Wzdłuż brzegów Jökulsárlón i Fjallsárlón

Wzniosły lodowiec Vatnajökull jest położony w południowej części Islandii, około 330 km od Reykjaviku. Z jego roztapiających się części utworzyły się jeziora, wokół których panuje klimat niczym na Antarktydzie. Odwiedzamy laguny lodowe Jökulsárlón i Fjallsárlón, w których wodach dryfują liczne góry lodowe, finalnie wypływające na szerokie wody oceanu.

Dowiedz się więcej

Islandia. Na rowerze przez krainę ognia i lodu

Kryzys dopadł mnie już trzeciego dnia. Po kilku godzinach jazdy 10km/h i biernego patrzenia, jak islandzki huragan przywiewa nad nasze głowy deszczową chmurę, której końca nie widać, z pokorą przyjąłem pierwsze krople deszczu na twarzy. Jedziemy dalej, nastaje wieczór. Niewielka wioska, pytamy o możliwość noclegu choćby w stodole, spotykamy się z odmową. Podczas postoju wiatr i deszcz bardzo wychładza. Mam dość. Rozbijamy obozowisko tuż obok głównej drogi – i tak prawie nic tędy nie jeździ. 15 minut później, w dwóch parach skarpet, zawinięty w śpiwór, rozgrzewam się od środka ugotowanym makaronem z sosem. Całą noc deszcz konsekwentnie bębni w tropik. Aż dziw, gdy rano naszym oczom ukazuje się błękitne niebo. Po chmurach nie ma śladu. Wokół srogie, skaliste wzgórza, soczyście zielona łąka, a na niej trzy namioty. Słońce już mocno operuje wyciągając wilgoć z traw. Chce mi się śpiewać z radości. Taka właśnie jest ta jedyna w swoim rodzaju wyspa. Islandia – kraina ognia i lodu. Wyspa, którą można w jednej chwili kochać, a zaraz nienawidzić. Nie ma nic pomiędzy.

Dowiedz się więcej

Białoruś – blisko, a tak daleko cz. II

Przemierzamy dalej Białoruś, której niezwykła stolica kryje w swej historii wiele ciekawostek. Mińsk został prawie doszczętnie zburzony podczas II Wojny Światowej. Na jego gruzach zbudowano nowe miasto, którego ideą architektoniczną był socrealizm podobny do moskiewskiego. W efekcie centrum największego miasta Białorusi ma szansę zostać wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako idealne miasto socrealizmu. Pomimo zmęczenia całodniowym zwiedzaniem i trasą nie mogliśmy doczekać się kolejnego dnia, aby zobaczyć je na własne oczy.

Dowiedz się więcej

Tallinn – pomysł na sylwestra?

Chociaż zwyczajowo nie jestem zwolennikiem kilkudniowego zwiedzania jednego miasta, od czasu do czasu trzeba zrobić wyjątek od reguły. Od kilku lat się przyjęło, że Nowy Rok witam „na wyjeździe”, wspólnie z różnymi znajomymi. Poza zabawą w ten najbardziej imprezowy dzień w roku, zawsze jest okazja pozwiedzać miasto, poczuć ducha niedawno minionych Świąt (lub dopiero nadchodzących – w przypadku prawosławnej części Ukrainy). Ani się obejrzałem, a wyjazd w tym okresie stał się moją niepisaną tradycją i swego rodzaju pretekstem do ruszenia się z domu w zimnym i ciemnym miesiącu. W tym roku niestety się to nie uda, toteż pozwolę sobie przytoczyć ulotne wspomnienie pobytu w mroźnym Tallinnie, a zarazem moją pierwszą podróż do Estonii.

Dowiedz się więcej

Białoruś – blisko, a tak daleko

Pobudka wczesnym porankiem, pakowanie samochodu i wyjazd to dla nas normalka, dopiero po opuszczeniu Warszawy zaczynamy rozważać, co spotka nas po drugiej stronie granicy. Standardowe rozterki przed przekroczeniem wschodniej granicy – jak długa będzie kolejka, ile czasu będą nas sprawdzać, czy przeszukają szczegółowo cały samochód i ile kontroli milicji czeka nas zanim dojedziemy do celu?

Dowiedz się więcej

Cziatura – kolejką linową do pracy i na zakupy

W Gruzji nietrudno znaleźć miejsce, w którym czas się zatrzymał kilka dekad temu. W środkowej części kraju znajduje się niewielkie, przemysłowe miasto, leżące z dala od głównych szlaków turystycznych. W mieście nieprzerwanie od 1954 roku funkcjonuje 17 linii kolejek linowych, służących do przemieszczania się między centrum a położonymi wysoko osiedlami oraz zakładami przemysłowymi.

Dowiedz się więcej